Po co w ogóle ten blog?

Długo zastanawiałam się nad założeniem bloga. Już odkąd zaszłam w ciążę, co chwilę przewijały mi się blogi parentingowe. Wcześniej nawet nie wiedziałam, że takie w ogóle istnieją 😅. Gdy byłam nastolatką miałam blogi typu pamiętnik i jak większość moich koleżanek pisałam pierdoły o tym co robiłam. Chyba dobrze, że platforma została usunięta, bo teraz bym była zażenowana tymi głupotami, które tam wypisywałam. Możliwe, że za kolejne 15 lat, gdy zajrzę tutaj (o ile będzie to istniało) też będę czytać te posty z politowaniem. Jednak jestem tu i teraz i postanowiłam, że będę pisać! O czym będzie ten blog? Ano o wszystkim 😊 (i o niczym).

"Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego" ciągle słyszę to powiedzenie. Jednak mam nadzieję, że tutaj się ono nie sprawdzi. Blog będzie częścią mnie, a skoro ja mam różne zainteresowania, opinie, marzenia i nadzieje to również tutaj będą znajdowały się posty na różne tematy. Z pewnością wiele z nich będzie dotyczyło dzieci i macierzyństwa, ponieważ niedawno zostałam mamą i moja córka zajmuje większą część mojego życia. Jednak znajduję czas również na inne bardziej lub mniej interesujące rzeczy, więc i one będą się tutaj pojawiały.

Najtrudniej było wymyślić nazwę bloga, która od zawsze była moją zmorą. Słowo "długa" bynajmniej nie odnosi się do mojego wzrostu, bo przypuszczam, że z moimi 160 cm jest on poniżej przeciętnego. Nazwa ma związek z moim nazwiskiem. Mój mąż miał ksywkę "Długi", więc stwierdziłam, że ja mogę być "długa". No nie jest to jakieś super oryginalne, ale chyba tylko na tyle mnie stać. Jak wspomniałam wcześniej jestem mamą, a chciałam, żeby ogólna tematyka od razu była znana to zostało długa mama. Mam tylko nadzieję, że nie będzie to odstraszało 😅.

Nie spodziewam się jakichś tłumów zwłaszcza, że zanim doszlifuję bloga to minie sporo czasu i może na razie nie będzie on zbyt zachęcający. Postaram się jak najszybciej go dopracować. Jednak jeśli tu jesteś i to czytasz to daj znać. Miło by było wiedzieć, że nie piszę tego tylko dla siebie. Z chęcią też poczytam inne blogi i poznam innych blogerów.

To chyba na tyle, bo ile można pisać o tym co będzie? W sumie i tak wszystko dopiero "wyjdzie w praniu". Kończę bez zbędnego przedłużania.

PS. Czy wy też mieliście taki problem z napisaniem pierwszego posta? 😉

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lev Grossman "Czarodzieje" (The Magicians)

Dlaczego warto i nie warto kupować poduszki do karmienia? Moja opinia na temat popularnej cebuszki

Pamiętaj, aby zachować wspomnienia